
No i jestem na drugim semestrze. Nie sądziłam, że mi się uda ani przez chwile. A okazało się, że nawet nie było tak ciężko. Teraz czeka nas dużo zmian. Mamy luźniejszy podział godzin i czas zająć się czymś innym. Na przykład porządkowaniem własnego życia. Bałaganu jakim jestem w tym momencie. Czas się ogarnąć. Wystarczyło trzy dni w rodzinnym mieście, żeby dojść do wniosku, że jednak nie jest okej. Ale będzie. Przynajmniej już jedną sprawę, a może nawet dwie, ogarnęłam. Czas się wziąć w garść ! Zacznę od przestania robienia rzeczy , które mnie krzywdzą i utrzymywania , że wcale tak nie jest.
Przepraszam i dziękuje...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz