20 maja 2012

bardzo






Można śmiało powiedzieć, że ten tydzień to był najlepszy czas w Krakowie.  Brak mi słów. To wspólne gotowanie, czuję, że przytyłam ze sto kilo. Juwenaliowe darcie mordy. Jestem całkowicie bez głosu, ale to dobrze. Tak ma być. Pogo i milion siniaków. Zgubiona skarpetka. Masa przypadkowo poznanych ludzi. Jednak podczas Juwenaliów atmosfera jest niepowtarzalna. Teraz dopiero czuję te wszystko możliwości, które mam i widzę ile mogę robić. I widzę co mi naprawdę sprawia przyjemność. :) 
Wewnętrzny luz i spokój . Wszystko jest na swoim miejscu. 
Ale już dość imprez. Zaczynamy się uczyć! Żeby można było wyjechać ze spokojną głową:)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz