20 maja 2012

bardzo






Można śmiało powiedzieć, że ten tydzień to był najlepszy czas w Krakowie.  Brak mi słów. To wspólne gotowanie, czuję, że przytyłam ze sto kilo. Juwenaliowe darcie mordy. Jestem całkowicie bez głosu, ale to dobrze. Tak ma być. Pogo i milion siniaków. Zgubiona skarpetka. Masa przypadkowo poznanych ludzi. Jednak podczas Juwenaliów atmosfera jest niepowtarzalna. Teraz dopiero czuję te wszystko możliwości, które mam i widzę ile mogę robić. I widzę co mi naprawdę sprawia przyjemność. :) 
Wewnętrzny luz i spokój . Wszystko jest na swoim miejscu. 
Ale już dość imprez. Zaczynamy się uczyć! Żeby można było wyjechać ze spokojną głową:)





13 maja 2012

;)


Czuję, że jak od jutra się rozpędzi wszystko, to do 4. lipca będzie pędzić , pędzić. Szczególnie przyszły tydzień juwenaliowy, tak bardzo się cieszę na te dni spędzone na koncertach, piciu piwa na miasteczku i na zapomnieniu o zbliżającej się sesji. Kto był kiedykolwiek podczas juwenaliów w Krakowie , wie, że to jest niepowtarzalny klimat nieustannej imprezy.
A potem będzie czas pędzić dalej aż do 4. lipca. i wtedy ucieknę  na trzy miesiące, chociaż już nie ma przed czym...
;)

3 maja 2012

Jestem blisko jednak jeszcze nie tam, gdzie chcę być.


Wydawać się może , że po trzech tygodniach bez przerwy w Krakowie, może być niemożliwe spędzić cały boży tydzień w Wadowicach, że może to być uciążliwe i może grozić depresją. Ale ten tydzień , to jeden z tych  tygodni, które zmieniają wszystko. Wiele spontanicznych rzeczy się zdarzyło, a jest dopiero środa, więc kto wie co jeszcze może się wydarzyć? W ciągu tych 4 dni spotkałam się z większą ilością osób , niż w ciągu ostatniego miesiąca. Dowiedziałam się o możliwościach wakacyjnych. Jak dobrze pójdzie to za dwa miesiące może być najpiękniej... Kilka chwil na wenecji , wieczorem, na trawie, pokazały , że tak wiele się zmieniło od tamtych wakacji, ale nie to co nie powinno się zmienić.
Ale już niedługo będzie trzeba wrócić do pracy , do studiów i do JUWENALII ;D

24 kwietnia 2012

CHANGES


Przez ostatnie 4 miesiące zmieniłam w swoim życiu więcej niż przez ostatni rok . Zaczęłam żyć bardziej intensywnie. Zdałam sesje mimo niesprzyjających warunków. Właściwie bez problemu. Znalazłam pracę jak postanowiłam. Znowu zaczęłam fotografować, zaczynam w głowie układać plany rozwoju. Nowy sprzęt na pewno pomógł. Zaczęłam chodzić na siłownie. Wyciągnąłem rolki i zaczęłam ich w końcu używać. 
Przez ostatnie 4 miesiące zobaczyłam więcej pięknych miejsc niż przez ostatni rok, poznałam masę ludzi. Przeżyłam kilka naprawdę cudownych chwil. 
Przez ostatnie 4 miesiące walczę o siebie, bardzo mocno. I o to , żeby więcej robić, rozwijać się. 
Nie mam czasu na nic . 
Mam tysiące planów i w końcu mam motywacje do ich realizacji. 
Bardzo się cieszę , że mam Was. 
I będzie tak wszystko 
jak sobie postanowię 
od tej pory ;) 



powinnam się uczyć teraz, zawsze się człowiekowi zbiera na podsumowania, jak musi coś zrobić... :P

9 kwietnia 2012

chyba wiem co dla mnie dobre robię tak że jest źle

chciałbym być
plastikowym pistoletem
nie czuć nic
nutką blaszką lodowiskiem
ślizgaj się
jeśli chcesz
chyba puszczę się z wodą
drogie koleżanki koledzy
popłyniemy sobie
daleko aż już nie
będzie nic
będzie nic
nigdy

jak to jest
z każdym łyczkiem wina świat
wyjaśnia się
chyba wiem co dla mnie dobre
robię tak
że jest źle
odpuściłem się sobie
coś tam pękło a nic nie boli
noc bezpieczna jest
zawsze kochać będzie mnie
miasto
miasto
miasto

co to jest
uderzyło poszło w kąt
i śmieje się
jednak ciemny miesiąc w końcu
dopadł mnie
boję się
zasnąć

KLIK




nie rozumiem logiki facetów, którzy piszą na gg do nieznajomych dziewczyn z pytaniem "czy chcesz poczuć mojego kutasa w sobie?" nie wiem, czy oni liczą, że napiszę "tak, bardzo chce" czy są w ogóle takie dziewczyny co na to lecą?
Porażka...


8 kwietnia 2012

I have no idea



Nie ogarniam tego.
Nie ogarniam tych wszystkich zbiegów okoliczności , które ciągle mi się przytrafiają.
Dziwnie, dziwnie.

6 kwietnia 2012

?



O co chodzi do cholery jasnej z tym całym odczuwaniem ?
Ja się pytam.
Koniec burz , proszę.